ANONIMOWY PIŁKARZ: FUTBOL OBNAŻONY

6/04/2014

Zainteresowanym życiem piłkarzy po zejściu z murawy, na wprost wychodzi Anonimowy Piłkarz. W ręce ciekawskiego czytelnika oddaje on „Futbol obnażony” – książkę dającą niepowtarzalną szansę na odkrycie tego, co kryje się w cieniu stadionowych reflektorów. Z pewnością zainteresuje ona fanów futbolu, jednak  wielkich fajerwerków nie należy się spodziewać.

Rzeczywiście autor wnika w prywatną stronę piłkarskiego świata, odkrywając przed czytelnikiem blaski i cienie takiego stylu życia. Skupia się na środowisku, które sam zna na wylot – Premier League. Bycie anonimowym ma jedną poważną zaletę – pozwala na absolutną szczerość. Pojawiają się więc kontrowersje i momenty kiedy Anonimowy Piłkarz bez pardonu opowiada o pieniądzach, przygodach na jedną noc i problemach, jakie łatwo na siebie ściągnąć. Czytając o kolejnych wybrykach i znanych nazwiskach, trudno się dziwić, że swoją tożsamość woli pozostawić w tajemnicy. Ale są też momenty przestoju, raczej niewiele wnoszące do treści, składające się z informacji, o których i tak większość już słyszała. Tych drugich jest niestety więcej, co znacznie zaniża wartość książki, która z założenia miała być szokująca i skandaliczna. A taka jest tylko momentami.

Autor pisze ciekawie, często z humorem i sporym dystansem do świata, którego przecież sam jest częścią. Nie wstydzi się mówić o swojej depresji i ponurych aspektach piłkarskiego życia. Co więcej, na dobre pozbawia złudzeń przeciętnego zjadacza chleba, że futbol to raj. I choć zdecydowanie nie skarży się na swój los, to twardo stąpa po ziemi i jest świadomy zagrożeń czyhających na każdym kroku. Najmniejszy błąd na boisku czy na ulicy i prasa nie daje żyć przez co najmniej kilka tygodni. Nie mówiąc już o trenerze, który tylko czeka na drobne potknięcie, żeby pozbawić swojego piłkarza części wynagrodzenia. Kulisy transferów i ogromne sumy pieniędzy, które w ciągu roku przechodzą przez czołowe angielskie kluby przyprawiają o zawrót głowy, a szybkość wydawania zarobionych funtów może wzbudzić niezdrową zazdrość w przeciętniakach, którzy muszą liczyć się z każdym groszem.

Trochę za dużo było medialnego szumu wokół tej książki, temat został mocno rozdmuchany, rodząc tym samym oczekiwania, które nie do końca zostały spełnione. Owszem, „Futbol obnażony” kryje w sobie smaczki życia na poziomie najwyższych piłkarskich lig, jednak spora część tej książki wypełniona jest informacjami, które ciężko uznać za odkrywcze. Szokujące – owszem, ale nic ponad to, co czytelnik już wie albo czego się przynajmniej domyśla. Największą frajdą nie jest jednak sama treść. To szukanie między wierszami wskazówek dotyczących tożsamości Anonimowego Piłkarza, próba jej zdemaskowania i spekulacje na forach stanowią największą rozrywkę. I choćby dla samej zabawy w detektywa warto przeczytać tę książkę.

Anonimowy Piłkarz, "Futbol obnażony", Sine Qua Non, Kraków 2014, 262 s.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu SQN.

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Zgadzam się, miało być szokująco, a tak jest tylko momentami, mało tego, dla stałych obserwatorów angielskiej piłki nie będzie to interesująca lektura ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie szczególnie interesuję się sportem, toteż odpuszczę sobie ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama ostatnio się przekonałam, że książki wokół których jest dużo medialnego szumu, tak naprawdę są bardzo przeciętne, dlatego wierzę ci na słowo, że „Futbol obnażony” jest mało odkrywczy. W związku z czym spasuje tym bardziej, że sportem przestałam się interesować już dość dawno.

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja już wolę obejrzeć mecz, choć piłka nożna kręci mnie tylko raz na cztery lata. :D

    OdpowiedzUsuń

"Słowa są ponadczasowe. Powinieneś je wypowiadać lub pisać ze świadomością o ich wieczności."
/Khalil Gibran