[PREMIEROWO] MAUREEN JOHNSON, JOHN GREEN, LAUREN MYRACLE: W ŚNIEŻNĄ NOC

11/19/2014

Kiedy temperatura za oknem spada poniżej zera, a wyjście z domu jest najgorszą rzeczą, jaka może nam się przydarzyć, to znaczy, że nadeszła odpowiednia pora na przeczytanie W śnieżną noc. Bo ten zbiór trzech, powiązanych ze sobą opowiadań sprawia, że śnieżyca okazuje się fantastyczną przygodą, a zimno przestaje być straszne.

Bo fakt, że akurat w wigilię twoi rodzice zostali aresztowani za bójkę w kolejce do sklepu, zdradziła cię dziewczyna, a twój samochód utknął w ogromnej zaspie, wcale nie musi oznaczać, że to najgorszy dzień w twoim życiu. Wręcz przeciwnie – właśnie rozpoczęła się wielka przygoda, która zmierza do szczęśliwego zakończenia i nawet kąpiel w przeręblu nie jest w stanie tego popsuć.

Tak uroczej i pozytywnej książki dawno nie czytałam. Autorzy poradzili sobie doskonale z oddaniem świątecznego klimatu w krótkich, choć niebanalnych historiach kilku nastolatków. No dobra, może są odrobinę przewidywalne i przepełnione nieprawdopodobnymi zbiegami okoliczności, bo przecież ma skończyć się dobrze, ale o to tu właśnie chodzi! W żadnym wypadku nie jest to wadą, za to strasznie podnosi na duchu i poprawia humor na resztę dnia. Motywem przewodnim jest oczywiście miłość i choć wydaje się, że historie będą ckliwe i ociekające lukrem, to nie dajcie się zwieść pozorom i dajcie tej książce szansę. W końcu jednym z autorów jest John Green, więc zbyt sentymentalnie być po prostu nie może. Ale paradoksalnie – to właśnie jego opowiadanie jest najsłabsze. Samo w sobie jest świetne, ale na tle pozostałych dwóch wypada odrobinę blado. Wydaje mi się, że w przypadku ciepłych, świątecznych historii, zakończonych happy endem lepiej sprawdził się kobiecy punkt widzenia, bo obie panie poradziły sobie rewelacyjnie. Green z drugiej strony broni się inteligentnym humorem, co stało się już jego znakiem rozpoznawczym. 

Siłą każdego z opowiadań są zabawni i charyzmatyczni bohaterowie. Nie są zbyt dokładnie przedstawieni, bo w końcu w krótkich opowiadaniach nie ma na to czasu, ale każdy ma jakąś cechę, która go wyróżnia. Bardzo podoba mi się fakt, że opowiadania są ze sobą ściśle powiązane, bo dzięki temu nie musiałam się zbyt szybko rozstawać z tak sympatycznymi postaciami. Zresztą te połączenia są tak fantastyczne, że w zasadzie można W śnieżną noc uznać za spójną całość. Mimo to, żałuję, że nie są to osobne, długie powieści, bo żal było kończyć każdą z tych historii. Czyta się je naprawdę wybornie, a przy tym nie da się nie zarazić tym magicznym klimatem. W dodatku opowiadania poruszają typowe nastoletnie problemy, ale zamiast moralizować - są zabawne, a niekiedy nawet lekko ironiczne i dlatego jestem pewna, że przekonają do siebie niejednego nastolatka.

Jeśli już teraz nie możecie doczekać się magicznego wigilijnego klimatu, to W śnieżną noc doskonale wprowadzi Was w świąteczną atmosferę. Może być też tak, że wcale nie wyczekujecie Świąt z niecierpliwością - w takim przypadku gwarantuję, że zatęsknicie za nimi po przeczytaniu tej książki. Ja już wypatruję śniegu za oknem i nie mogę doczekać się ubierania choinki, zasp po kolana oraz kiczowatych ozdób w galeriach handlowych. Ach, no i na święta poproszę mikroświnkę!

Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle, "W śnieżną noc", Bukowy Las, Wrocław 2014, s. 320

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Bukowy Las.

You Might Also Like

23 komentarze

  1. Mam tę książkę w planach... myślę, że jak dopadnie mnie nastrój świąteczny to książka będzie jak znalazł ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj w Esce usłyszałam pierwszą w tym roku świąteczną piosenkę ;) A książkę bym baaardzo chętnie przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat radia nie słucham, ale YT już od kilku dni molestuję różnymi wersjami Last Christmas :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju, nie mogę doczekać się aż w końcu ją przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusisz, kusisz. :)
    Ja do tej pory Green'a czytałam tylko "Gwiazd naszych wina" i książka bardzo mi się spodobała. Kto wie, może niedługo będzie mi dane przeczytać inne jego książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pójdę za Twoją radą i dam szansę tej książce. Sam dobór formy, czyli trzech krótszych opowiadań wydaje się być ciekawe. Mam nadzieję, że faktycznie nie są sentymentalne, bo tu się z Tobą nie zgodzę- "Gwiazd naszych wina" to dla mnie najbardziej mdła i sentymentalna powieść, jaką w życiu czytałam! :) Poza tym bardzo lubię Twoje recenzje- nie są za długie, ale treściwe, po prostu chce się je czytać. Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję, bardzo mi miło :D Ale widzisz, gust to mamy inny, bo mnie się GNW bardzo podobało i nie uważam, aby było sentymentalne. Mam nadzieję, że nie odbierzesz tak tych opowiadań. Nastaw się na to, że są mocno naciągane, ale bardzo optymistyczne i przeeeurocze i czerp z tego przyjemność :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ,,W śnieżną noc" planuję przeczytać w święta. Idealna lektura na ten czas! Liczę na przyjemną lekturę, i mam nadzieję, że coś takiego otrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra, jutro wybieram się do księgarni!:) Ale z czytaniem poczekam chyba na śnieg. Albo chociaż na grudzień. :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozczarowałam się, myślałam, że to powieść, a nie opowiadania, za którymi nie przepadam. Trudno. :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Michalina Miśka19 listopada 2014 21:00

    Naprawdę opowiadanie Greena wypada najsłabiej? Tego bym się nie spodziewała.
    A na książkę bardzo czekałam i już nie mogę się doczekać kiedy wreszcie ją przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To subiektywna ocena, mnie się podobało najmniej ze wszystkich trzech, ale i tak było bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałabym zapoznać się z tą książką. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba jeszcze zaopatrzę się w nią przed świętami, a co się będę torturować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkę muszę mieć i cały czas to powtarzam. Nie wiem kiedy kupię, ale będę czytać w święta :)

    zaczytanablondynka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Postaram się! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedy dowiedziałam się o tej książce kilka miesięcy temu, postanowiłam, że przeczytam ją dopiero w wigilię. Wstanę wcześniej, jak to mam w zwyczaju, zrobię wszystkim śniadanie i zabiorę się za czytanie ;) Mam nadzieję, że te opowiadania rzeczywiście oddają klimat świąt ;>

    OdpowiedzUsuń
  18. W galerii Bonarka w Krakowie choinki i świąteczne ozdoby pojawiły się już gdzieś w okolicach 6 listopada? W każdym razie już są :D
    A co do książki - kurczę, podobałaby mi się... Jestem pewna. Nie przepadam za komediami romantycznymi, bo ciężko znaleźć taką naprawdę dobrą, ale ta książka przypomina mi taką właśnie komedię romantyczną, w której mamy wszystko, co trzeba, czyli dużo miłości, ciepły klimat, wyborny humor i happy end :) Muszę przeczytać, bo kiedy na nią patrzę autentycznie robi mi się ciepło na serduszku :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie ostatnio kupiłam sobie tę pozycję i czeka ona w kolejne do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń

"Słowa są ponadczasowe. Powinieneś je wypowiadać lub pisać ze świadomością o ich wieczności."
/Khalil Gibran