TIM THARP: CUDOWNE TU I TERAZ

5/19/2015

Sutter ma osiemnaście lat i poważny problem z alkoholem. Sam oczywiście nigdy by się do tego nie przyznał, ale kiedy nastolatek popija whisky z 7upem praktycznie przez 24 godziny na dobę to coś tu jest bardzo nie tak. To taki typ, który nie chce dorosnąć, całe życie jest dla niego imprezą, a planowanie przyszłości zostawia innym. Liczy się tylko cudowne tu i teraz. 

Co może się wydarzyć, gdy taka osoba spotyka na swojej drodze totalne przeciwieństwo? Sutter pewnego razu budzi się pod czyimś domem, nie mając pojęcia jakim cudem się tam znalazł. I tak poznaje Aimee, dziewczynę nieśmiałą, wycofaną, zbzikowaną na punkcie science-fiction – zupełnie nie taką, z jakimi na co dzień spędza czas. Postanawia jej pomóc stać się bardziej asertywną, być może popularną i atrakcyjną w oczach innych. Tylko czy poznanie takiego chłopaka może wyjść naiwnej i podatnej dziewczynie na dobre? Kto bardziej skorzysta na tej znajomości – Sutter czy Aimee?

Na początku ta książka nie zrobiła na mnie zbyt dobrego wrażenia. Ale im dłużej czytałam, tym bardziej złożona okazywała się postać Suttera. Z irytującego i wiecznie pijanego egoisty zmienił się w nadal pijanego, ale jednak myślącego o innych człowieka. Właściwie to chyba się nie zmienił, tylko ja dopiero z czasem ujrzałam w nim tę drugą stronę, która bardzo mi się spodobała. Narracja z jego punktu widzenia jest lekka, zabawna i pełna trafnych dla nastolatków spostrzeżeń. Tharp dobrze wczuł się w rolę licealistów i udało mu się odwzorować ich życie w swoich bohaterach. To moim zdaniem odróżnia go od Johna Greena, który owszem – stworzył kilka świetnych postaci, ale wtłoczył w nich trochę nazbyt filozoficzną naturę, nie do końca pasującą do wieku.

Cudowne tu i teraz pokazuje jak ważne są kontakty z rodzicami. Możemy się buntować, możemy na nich wrzeszczeć, możemy się  z nimi nie zgadzać – każdy przez to przechodzi. Ale to oni są kluczem do zrozumienia nas samych, nawet jeśli od lat nie widzieliśmy jednego z nich, tak jak główny bohater. Sutterowi zabrakło męskiego wzorca, kogoś kto byłby przykładem dla chłopaka stawiającego pierwsze kroki w dorosłość. Książka nie narzuca jednak takiego punktu widzenia. To wyczytuje się gdzieś pomiędzy wierszami, odrobinę nieświadomie i tak naprawdę dopiero pod sam koniec lektury. Oczywiście nadrzędny pozostaje problem nadmiernego spożywania alkoholu wśród młodzieży - i tu również Tharp spisał się poprawnie, bo nie potępia wprost picia alkoholu w młodym wieku. Właściwie wcale go nie potępia, pozostawiając wolny wybór czytelnikowi. Brak moralizatorstwa to bardzo mocna strona tej powieści, doskonale wpasowująca się w ideę serii Myślnik.

Niebanalne zakończenie oraz ciekawe podejście do problemów współczesnej młodzieży najbardziej mi się podobały. Rzeczywiście książka prowokuje rozmyślania nad własnym tu i teraz, nad tym, w jaką stronę zmierza nasze życie, jeśli akurat jesteśmy w wieku bohaterów. Nie jest to najambitniejsza książka jaką czytałam, ale z czystym sumieniem polecam ją osobom wchodzącym w dorosłość tak jak Sutter, Aimee, Cassidy czy Ricky. Czasem warto przewartościować swoje życie.

Mnie skłoniła do jeszcze jednej myśli - że powoli wyrastam z książek młodzieżowych. Jestem pewna, że jeszcze dwa, trzy lata temu byłabym w tej historii zakochana. Dziś już nie tak łatwo utożsamić mi się z tymi bohaterami, chociaż czasem naprawdę chciałabym cofnąć się w czasie i przeżyć liceum jeszcze raz.

Tim Tharp, "Cudowne tu i teraz", Bukowy Las, Wrocław 2015, s. 366

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Bukowy Las.

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Też dochodzę do wniosku,że coraz trudniej zadowolić mnie jakąś młodzieżówką ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też widzę, że powoli z pewnych książek wyrastam. Jeszcze niedawno Nicholas Spark pisał według mnie arcydzieła. Teraz coś się zmieniło

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszka Em19 maja 2015 15:55

    Oglądałam tylko film i bardzo mi się podobał ;) Fajnie patrzyło się na parę głównych bohaterów, która do siebie pasowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dłuższego czasu narzekałam na książki młodzieżowe - że to nie dla mnie, że jestem już za stara itd. Ale teraz mam ochotę wypróbować na sobie jakąś tego rodzaju historię;) Przejrzałam tę powieść w pracy (trzeba się zapoznawać z asortymentem księgarni;) i wydaje się całkiem interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też chyba coraz bardziej wyrastam z tego typu książek, ale z racji tego, że tak dobrze napisałaś o niej, na pewno ją przeczytam: jak nie papierową to jej elektroniczną wersję. Czasem każdy lubi poczytać o ksiażkach które skłaniają do zatrzymania się i pomyślenia o nas, naszym życiu. Może faktycznie nie jest to najamitniejsza książka, ale nadal może być ważnym elementem, pomocnym nam w okresie dojrzewania. Chyba warto jej dac szansę :D
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podobają mi się stoje opisy Suttera. Aż mam ochotę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aśka Ptaszysko20 maja 2015 10:03

    Bardzo mi się podoba! :) Najchętniej pobiegłabym po nią do sklepu natychmiast. Główna postać wygląda na niebanalną i nietuzinkową, podobnie jak relacja między bohaterami. Na pewno przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń

"Słowa są ponadczasowe. Powinieneś je wypowiadać lub pisać ze świadomością o ich wieczności."
/Khalil Gibran