KENDARE BLAKE: ANNA WE KRWI

7/31/2015


Tezeusz Cassio Lowood to nastolatek obdarzony nie tylko oryginalnym imieniem, ale i nie mniej oryginalną mocą. Uzbrojony w magiczny sztylet athame podróżuje wraz ze swoją matką (notabene czarownicą) po całym świecie, by polować na duchy i odsyłać je na drugą stronę. W zabijaniu umarłych widzi coś więcej niż tylko kontynuowanie dzieła swoich przodków – Cas kierowany jest żądzą zemsty - chce przede wszystkim dopaść i zniszczyć potwora, który przed laty bestialsko zamordował jego ojca. Wypełniając swoją misję trafia do miasteczka Thunder Bay, które według miejskich legend nękane jest przez zjawę nazywaną przez mieszkańców Anną we krwi. Duch zabija wszystkich, którzy odważą się wejść do domu, w którym 60 lat temu zamordowano szesnastoletnią dziewczynę – Annę Korlov. Cas szybko przekona się, że pozbycie się ducha Anny nie będzie kolejnym krótkim przystankiem przed jego głównym celem, bowiem dziewczyna obdarzona jest potężną mocą i zabicie jej wcale nie jest takie proste… 

Anna we krwi rozpoczyna się mrożącą krew w żyłach sceną pozbywania się ducha pewnego autostopowicza. Już sam początek przyprawia o gęsią skórkę i w podobnym klimacie utrzymana jest pierwsza połowa książki, którą czyta się świetnie i w błyskawicznym tempie. Niestety później przybiera ona postać typowego romansu paranormalnego, co niestety odziera tę powieść z atmosfery grozy typowej dla klasycznych opowieści o duchach. Nie podobał mi się również sposób, w jaki Kendare Blake wykreowała mordercę ojca Casa – nie do końca potrafiłam sobie wyobrazić tego potwora, a cały wątek z nim w roli głównej był mocno naciągany i niedostatecznie rozwinięty.

Szkoda, że Anna we krwi nie jest od początku do końca przerażającą opowieścią o duchach, ale to w końcu książka przeznaczona dla młodzieży, więc wątki poboczne, również miłosne, nie powinny aż tak bardzo dziwić. Mimo drobnych wad i nie do końca spełnionych oczekiwań, książka bardzo mi się podobała. Nie jest to schematyczna historia, ma w sobie sporo oryginalności, a jednocześnie jest spójna i intrygująca, przynajmniej do pewnego momentu. Przewijające się przez całą powieść elementy magiczne, związane zarówno z białą jak i czarną magią, a także praktykami voodoo i klątwami tworzą świetny i odrobinę przerażający klimat, dla którego warto Annę we krwi przeczytać. Fascynująca jest również sama postać Anny – dziewczyny w białej sukience poplamionej krwią, która opętana jest żądzą zabijania. Nastoletnim miłośnikom opowieści o duchach, horrorów i elementów fantastycznych powinna się spodobać. Mnie wciągnęła na dobre kilka godzin i nie pozwoliła się oderwać do ostatniej strony, a zakończenie sprawiło, że po prostu muszę sięgnąć po drugi tom. Szkoda, że wydawnictwo Prószyński zrezygnowało z jego wydania w Polsce.

Anna we krwi nie jest książką wolną od wad, ale jej intrygująca fabuła, mistyczny klimat oraz elementy przyprawiające o gęsią skórkę to coś, czemu warto poświęcić chwilę.

Kendare Blake, "Anna we krwi", Prószyński i S-ka, Warszawa 2012, s. 320

You Might Also Like

0 komentarze

"Słowa są ponadczasowe. Powinieneś je wypowiadać lub pisać ze świadomością o ich wieczności."
/Khalil Gibran