Kiedy odchodzi Legenda…

7/12/2015


Wiele razy korciło mnie by napisać tu trochę o sytuacji w Realu Madryt. Wiem, że może to nie miejsce, ale lojalnie uprzedzałam w zakładce „O mnie”, że i takie treści mogą się tu pojawić. Bo piłka nożna to również moja pasja. A wiecie jak to się zaczęło? 

Kiedy byłam bardzo mała i grałam w swoją pierwszą FIFĘ na stacjonarce kupionej za pieniądze z komunii, ot tak sobie wybrałam drużynę. Może spodobał mi się herb, może kierował mną instynkt, albo gdzieś podskórnie wiedziałam, że to jest TEN klub. I wybrałam Real Madryt. Z młodziutkim wtedy Ikerem Casillasem na bramce, a jednak już okrzykniętym Świętym. I tak się zaczęło. Nie mogę powiedzieć, żebym przez te wszystkie lata wiernie kibicowała Królewskim, z zapartym tchem śledziła wszystkie mecze i wiedziała o tym klubie tyle, co teraz. Ale wszystkie większe sportowe imprezy, które ogląda się chyba w każdym domu, oglądałam. I ten chłopak w bramce Hiszpanii niezmiennie mnie zachwycał. Co z tego, że wielokrotnie mówiono mu, że jest za niski. Nie przeszkodziło mu to w zdobyciu wszystkiego, co można zdobyć – podwójne mistrzostwo Europy i mistrzostwo świata z reprezentacją, z klubem pięć mistrzostw Hiszpanii, dwa Puchary Króla, trzy Ligi Mistrzów, Klubowe Mistrzostwa Świata, cztery Superpuchary Hiszpanii, dwa Superpuchary Europy, Puchar Interkontynentalny… Dodajmy do tego szereg nagród indywidualnych i mamy najlepszego bramkarza w historii Realu Madryt oraz reprezentacji Hiszpanii. Jego słynne parady, które niejednokrotnie dawały zwycięstwo zna dziś cały świat. Jest żywą legendą, najlepszym z najlepszych, a przy tym wszystkim pozostał po prostu człowiekiem. Komuś, kto nie śledzi jego kariery ciężko wyjaśnić jak wielkie serce ma Iker Casillas. Dla kolegów z drużyny, kolegów z reprezentacji i przede wszystkim - dla zupełnie obcych ludzi. W obliczu wydarzeń z ostatnich lat może ciężko wam w to uwierzyć, bo wizerunek Ikera został mocno nadszarpnięty – pojawiły się plotki, że wynosił informacje z szatni, podawał składy dziennikarzom na długo przed meczem, a jedynym dowodem na jego winę jest długoletni związek z… dziennikarką sportową. Sam Casillas zaprzeczył temu dopiero niedawno. Jak było naprawdę pewnie nigdy się nie dowiemy, ale niestety łatka kreta przylgnęła do niego na stałe, a wraz z odczuwalną niechęcią, czy wręcz nienawiścią ze strony niektórych kibiców przyszedł spadek formy i presja, którą wywierał na niego klub. 

Czy w końcu poddał się tej presji? Miał już dość gwizdów na stadionie, który jest jego domem tak długo? Nie wytrzymał wyzwisk ze strony kibiców, którzy zarzucali mu brak miłości do klubu, w którym spędził całe życie? Być może, w końcu każdy straciłby kiedyś cierpliwość.

I od nowego sezonu to portugalskie Porto będzie jego domem. A ja nie potrafię wyobrazić sobie Ikera w koszulce innej niż ta biała. I nie wiem czy potrafię być kibicem Realu Madryt bez niego. Nigdy nie miałam okazji…

Wczoraj skończyła się pewna epoka. Kiedyś musiał odejść - nie gra już na swoim najlepszym poziomie, ma 34 lata i jego dni jako numeru 1 w bramce Realu były policzone. Ale zasługuje na coś więcej niż odejście po cichu. Zasługuje na pożegnanie godne legendy. I to, że go nie miał boli w tym wszystkim najbardziej... 

Gracias Iker. Za to, że pokazałeś mi czym jest madridismo.
Gracias por todo Capitán.

 

You Might Also Like

19 komentarze

  1. Sama kibicem nie jestem (bo też jakoś ogólnie nie interesuje się bardzo piłką nożną), ale Real Madryt w mojej codzienności zajmuje sporo miejsca - mój chłopak jest fanem, stąd gdzieś tam klimatem Królewskich przesiąkam mimowolnie :) Świetnie napisany tekst!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama ubolewam nad tym faktem i też nie wyobrażam sobie jego odejścia ,ale tłumaczę sobie,że tak będzie lepiej.Niech teraz odejdzie wielbiony przez wszystkich niż później znienawidzony,bo forma mu nie dopisuje i nie staje już na wysokości zadania ...Iker zawsze będzie nasz - Realu Madryt ,musimy o tym pamiętać ! ♥ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie to nie do końca jest moment, kiedy jest wielbiony... Został wręcz wypchnięty z klubu przez kibiców i przez Pereza. Gdyby miał takie pożegnanie jak Xavi ostatnio w Barcelonie, jakie mu się po prostu należy to byłoby inaczej. Byłby to piękny i wzruszający moment. A to jak go potraktowali nie mieści mi się w głowie. On chciał zostać, chciał skończyć karierę w Realu i to moim zdaniem powinien był zrobić - może na ławce, ale przynajmniej w klubie, w którym spędził całe życie.

    Teraz mam tylko cichą nadzieję, że kiedy wreszcie zejdzie z niego presja kibiców i zacznie regularnie grać w Porto to wróci jego dawny geniusz, przynajmniej w jakimś stopniu i skończy karierę jako bramkarz światowej klasy. A nie jako kret, zdrajca, pupilek mediów...

    OdpowiedzUsuń
  4. Najprawdziwsza legenda. Wiesz jaki jest mój stosunek do Realu, ale ten facet był dla mnie ponad podziałami klubowymi. Znając życie znów okaże się, że Real pożegna swoją legendę w sposób dyskusyjny (jak to było z Raulem)...
    Przyznam, że moje początki z Barceloną były identyczne z Twoimi - również zaczęło się od grania w Fifę :P I także odszedł z niej Xavi (dobry kolega Ikera swoją drogą) w tym sezonie. Ale został jeszcze Iniesta, Messi, Pique, Alba i przyszedł dość charakterny Arda Turan, więc paru zawodników, których wciąż darzę dużą sympatią. Powinnaś być dobrej myśli :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, w Realu bardzo szybko zapomina się o sukcesach i osiągnięciach. Kibice kibicami, ale Perez mógłby mieć więcej rozumu. Jak ktoś spojrzy na te pożegnania za dwadzieścia lat, to z pewnością nie będzie pamiętał przyczyn, tylko sposób pożegnania legend. Tak się nie robi i tyle...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby odszedł tak jak Xavi, z takim pożegnaniem. A Wiadomo jak był traktowany w ostatnich latach...

    Ma być mecz o Trofeo Bernabeu (i to podobno z Porto), pewnie wtedy pożegnają go kibice - czyli będzie dokładnie jak z Raulem.

    OdpowiedzUsuń
  7. O rządach Pereza to można książki pisać. Nie znam żadnego kibica Realu, któremu podoba się jego polityka. Ale co zrobić? To idiota, dla którego liczy się tylko marketing. Zniechęca wszystkich do tego klubu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zresztą pojawił się bardzo kontrowersyjny wywiad z rodzicami Casillasa, którzy sporo Perezowi zarzucają.. Ile w tym prawdy nie wie nikt, ale kij w mrowisko wsadzili.
    http://www.realmadryt.pl/index.php?co=aktualnosci&id=60105

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz,i tak jest teraz lepiej niż było przedtem,kiedy wypisywali na murach przed domem Ikera różne rzeczy ,wygwizdywali itp.Sami nie umieli docenić go na trybunach to teraz niech się "ucieszą".Miejmy nadzieję,że będzie się tam czuł lepiej,bo Bogiem dla RM będzie zawsze ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie sądziłam, że to kiedyś powiem, ale z perspektywy czasu wielka szkoda, że nie odszedł rok temu, po wygraniu Ligii Mistrzów. Wyglądałoby to inaczej...

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałem ten wywiad w kontekście wypowiedzi CR 7/9, który też deklarował, że chciałby kończyć karierę w Realu i muszę przyznać, że facet na to nie zasługuje. To też jednak legenda i byłoby go szkoda. W ManU powinien kończyć - tam pożegnaliby go z klasą :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Coraz głośniej mówi się o jego odejściu do PSG, co się pewnie za rok, dwa stanie. Do Manchesteru nie wraca - przynajmniej tak wielokrotnie mówił. Ale w sumie kto go tam wie.. W każdym razie już teraz ciężko wyobrazić sobie El Clasico bez Ikera i Xaviego, a co będzie jak odejdą Ronaldo i Messi? ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Neymar będzie, a Real kupi jakiegoś leszcza (bo nie wyobrażam sobie, że jakiś ich wychowanek mógłby się teraz przebić do składu). Wiadomo, że to już nie to samo, ale lata lecą - niektóre rzeczy się muszą skończyć Albo będziemy oglądali jakąś ligę katarską i amerykańska, bo tam większość zaawansowanych wiekowo zawodników pewnie będzie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja go uwielbiałam, jestem jego fanką i dla mnie jest przede wszystkim dobrym człowiekiem. Wstyd mi za klub, za to co mi zrobili...

    OdpowiedzUsuń
  15. on nie chciałby zaszkodzić klubowi... podczytuję jego biografię i jak Perez go chwali, co się zmieniło? Te zamykające się za nim drzwi - to taka pustka. Miałam nagrać filmik na YT o jego biografii, ale w sumie nie wiem, to taka nisza... i co mówić, on sam zrobił wszystko i nigdy nie paplał jak baba

    OdpowiedzUsuń
  16. Którą bio? Skromność mistrza?
    Jego rodzice dzisiaj w wywiadzie stwierdzili, że to Perez stworzył kampanię przeciwko Ikerowi..

    OdpowiedzUsuń
  17. widać że są pokłóceni, większość wypowiedzi bardzo nie w stylu Ikera

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam pewien sentyment do Ikera, bo kiedy tylko pada jego nazwisko, od razu przychodzisz mi do głowy Ty :) Moje zainteresowanie piłką trochę osłabło po pierwszym roku studiów i żałuję tego, bo to było świetne.
    Nie miałam pojęcia, że klub tak traktuje Ikera... W ogóle informacja, że on odchodzi... Nie spodziewałam się tego

    OdpowiedzUsuń
  19. Haha, nie Ty pierwsza mi mówisz, że Ikera kojarzysz ze mną, to miłe :)
    Koniecznie musisz nadrobić i śledzić nadchodzący sezon!

    Eh, taka sytuacja ciągnie się gdzieś od 2012 r. i konfliktu z Mourinho... Niestety odejście Casillasa było tylko kwestią czasu i z tym mogłabym się pogodzić, ale nie w taki sposób. Real nie potrafi żegnać swoich legend i to jest przykre... Szczególnie takich Legend przez duże L jaką na pewno jest Iker :(((

    OdpowiedzUsuń

"Słowa są ponadczasowe. Powinieneś je wypowiadać lub pisać ze świadomością o ich wieczności."
/Khalil Gibran