GAYLE FORMAN: BYŁAM TU

10/18/2015


Gayle Forman dała mi się poznać jako autorka chwytających za serce powieści, które potrafiły wycisnąć mi łzy z oczu. Zostań, jeśli kochasz oraz jej kontynuacja – Wróć, jeśli pamiętasz wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie, dlatego z niecierpliwością czekałam na kolejne tytuły opatrzone nazwiskiem tej autorki. I doczekałam się. Najpierw ze strony wydawnictwa Nasza Księgarnia, które postanowiło wydać kolejną duologię, a całkiem niedawno, bo końcem września, Bukowy Las w ramach cyklu Myślnik wprowadził na polski rynek książkę Byłam tu. I to właśnie o niej będzie dziś mowa.

Życie Cody Reynolds dalekie jest od ideału. Ojca nigdy nie poznała, a matka nie radzi sobie z samotnym wychowywaniem, również pod względem finansowym. Gdyby nie rodzina Meg, Cody nie miałaby pojęcia jak wygląda normalny dom. Dlatego tak bardzo nie może zrozumieć powodu decyzji swojej przyjaciółki. Dlaczego ktoś, kto ma wszystko popełnia samobójstwo? To pytanie towarzyszy głównej bohaterce przez całą historię, którą obserwujemy właśnie jej oczami. Potrzeba znalezienia winnego śmierci najbliższej przyjaciółki staje się na tyle silna, że Cody zaczyna prowadzić prywatne śledztwo i stopniowo odtwarza ostatnie miesiące życia Meg. Co popchnęło ją do podjęcia tak drastycznego kroku?

Po raz kolejny nie zawiodłam się jeśli chodzi o styl pisania Forman, jednak sama fabuła ma według mnie pewne braki. Ogólny motyw śledztwa prowadzonego przez najbliższą przyjaciółkę Meg i jej sposoby docierania do pewnych informacji są momentami naciągane. Należy pamiętać, że Cody ma zaledwie osiemnaście lat i przeżyła właśnie głęboką stratę, a tej żałoby za bardzo po niej nie widać. Ponadto uważam, że autorka mogła pociągnąć niektóre wątki, np. ten dotyczący Wszystko_BS. Ta postać, podobnie jak sama Meg owiane są tajemnicą i w moim odczuciu żadna z ich nie doczekała się należytego rozwinięcia. Zabrakło w tym wszystkim przysłowiowej kropki nad i.

Pomimo drobnych mankamentów Byłam tu czytało mi się bardzo dobrze, a z główną bohaterką może nie tyle się zżyłam, co polubiłam ją. To, że mimo ciężkiego startu w życiu potrafiła wziąć się w garść i zapracować na siebie zrobiło na mnie duże wrażenie, bo wielu w jej sytuacji wybrałoby inną drogę. Lubiłam też jej bezkompromisową postawę, lekką bezczelność i upór w dążeniu do obranego celu. Co więcej, Byłam tu przemyca też kilka ważnych kwestii, które nie są dostrzegalne na pierwszy rzut oka. Poza oczywistymi problemami depresji i samobójstwa oraz próbą pogodzenia się z utratą bliskiej osoby, Forman pokazuje także jakie niebezpieczeństwa niesie ze sobą internet (ale nie robi tego w stylu, który pamiętamy ze szkoły podstawowej) i że nigdy nie jesteśmy do końca anonimowi. W oparciu o tak zwane "grupy wsparcia dla samobójców" obnaża popularne metody na odebranie sobie życia i uwrażliwia na pewne symptomy, po których możemy rozpoznać przyszłego samobójcę. Autorka dobrze pokazała także to jak śmierć jednej osoby rzutuje na życie ludzi w jej otoczeniu - nie tylko najbliższej rodziny, ale również mieszkańców tego samego miasteczka czy znajomych ze studiów. To z kolei skłania do refleksji nad istotą samego samobójstwa - gdzie kończy się próba ucieczki od własnych problemów a zaczyna egoizm?

Na pewno nie jest książka, która zapadnie mi w pamięć tak jak Zostań, jeśli kochasz. Zresztą i ją odebrałam bardzo emocjonalnie tylko z powodu osobistych problemów, które przeżywałam w tamtym okresie. Mimo to cieszę się, że przeczytałam Byłam tu, bo to książka dająca do myślenia, a o to właśnie chodzi w serii Myślnik. Dobrze napisana, wciągająca i z ciekawą historią. Ze swoimi wadami, ale warta poznania - szczególnie, jeśli zdążyliście już polubić styl Gayle Forman. 

Gayle Forman, "Byłam tu", Bukowy Las, Wrocław 2015, s. 327

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Bukowy Las.

You Might Also Like

0 komentarze

"Słowa są ponadczasowe. Powinieneś je wypowiadać lub pisać ze świadomością o ich wieczności."
/Khalil Gibran